Cudze chwalicie, swego nie znacie,
Sami nie wiecie, co posiadacie.
Alboż nie śliczne te wioski liczne?
Ten kraj kochany, bogate łany,
Bujne ogrody, łączka wesoła,
A na niej trzody widzisz dokoła...
Stanisław Jachowicz
25 września uczniowie klasy Va wraz z opiekunkami wzięli udział w rajdzie rowerowym do Ciświcy Starej. Wyjazd połączonym był ze zwiedzaniem ciekawych miejsc i obiektów tej okolicy. Cyklistom towarzyszył mieszkaniec Ciświcy, pan Józef Bachorowicz, który zna niemalże wszystkie jej zakątki oraz niezwykłe historie i miejscowe legendy. Opowiadania seniora sprawiły uczniom dużo przyjemności oraz pogłębiły wiedzę historyczną i kulturową o gminie, której nie znajdą w żadnych materiałach publikowanych. Niezwykle ciekawe były także stare fotografie zaprezentowane przez pana Józefa. Ukazywały one bowiem miejsca i obiekty, których już nie ma. Czas i działalność człowieka sprawiły, że zniknęły one z krajobrazu Ciświcy. Na początku uczniowie zatrzymali się w pracowni artystycznej pani Joanny Domagały, która nie tylko maluje obrazy, ale także zajmuje się renowacją dzieł sztuki. Tam poznali warsztat pracy plastyczki, wybiórczo efekty jej pracy, proces renowacji figurek kościelnych, którymi obecnie pani się zajmuje. Poznali także proces powstawania reprodukcji rzeźby na bazie oryginału. Na koniec wszyscy poczęstowali się pysznym ciastem upieczonym osobiście przez panią Joannę. Wzbogaceni wiedzą plastyczną wszyscy udali się do miejsca, w którym znajduje się budynek dawnej szkoły w Ciświcy. Budynek tej placówki, mimo znacznego uszczerbku w swej konstrukcji, nadal istnieje i wzbudza sentymentalne wspomnienia. Kolejnym punktem wycieczki była drewniana chata olęderska, niemy świadek kultury Olędrów i niestety jeden z ostatnich dość dobrze zachowanych obiektów architektury olęderskiej, będącej przedmiotem badań historyków. Właściciele obiektu pozwolili uczniom wejść na teren prywatnej zagrody i zobaczyć budynek w całej jego okazałości. Ostatnim punktem wycieczki była wieża obserwacyjna Nadleśnictwa Grodziec, potocznie zwana patrolką. A toooooo .... była już niezwykła wyprawa, przez las, ścieżkami, duktami, pod górę i z góry, po piachu, w wielkim trudzie i znoju, pocie czoła i zadyszce. Dotarli jednak wszyscy, mniej wytrwali także, a pierwszy widok wyłaniającej się na wzgórzu wieży wywołał ogromną radość, a nawet oklaski, bo warto było trudzić się. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi i pełni wrażeń.
Opiekę nad uczniami sprawowały panie: Monika Piaseczna, Sławomira Nowicka i Monika Gradecka.